Auchan mleczna z płatkami zbożowymi
Meltié Chocolatier Dark Chocolate Chili
Meltié Chocolatier Dark Chocolate Chili. Czekolada z ekstraktem z papryczki chili
Producent: wyprodukowano dla Biedronki przez Terravita Sp. z o.o., Poznań, Polska
Masa netto: 100 gramów
Cena regularna: 7,99 zł, Biedronka
Meltié Chocolatier z chili
Podczas ostatnich zakupów w Biedronce nie wypatrzyłam żadnej nowości, ale zebrałam wystarczająco dużo odwagi, aby wreszcie spróbować Meltié z ekstraktem z chili. Zakup to nieco ryzykowny, bo nie wiedziałam, czy czekolady z chili będzie chciał spróbować któryś z domowych testerów. Trudno mi również ocenić, jak duże jest grono zwolenników takiego połączenia smaków. Z jednej strony czekolada ta jest w stałej sprzedaży od dość dawna, z drugiej – chyba nigdy nie spotkałam się z sytuacją, żeby ten akurat rodzaj tabliczek był wyprzedany do pustego kartonika zbiorczego. Intrygujące.
Tę tabliczkę wyprodukowała dla Jeronimo Martins poznańska Terravita, która razem z Millano i Ludwig Schokolade stanowią trójkę stałych producentów czekolad dla Biedronki. Terravita zwykle dostarcza niestandardowe nowości i edycje sezonowe. Ostanio była to na przykład czekolada z nadzieniem Meltié Chocolatier Raspberry Cheesecake czy Meltié Chocolatier Nuts Trio.
Opakowanie to elegancki czarny kartonik z dużym złotym logotypem Meltié i tłoczonymi napisami. Akcenty są w kolorze czerwonym – tak jak umieszczona pośrodku grafika papryczki chili. Czekolada jest dodatkowo zapakowana w srebrną folię.
Tabliczka waży 100 gramów, jest dość cienka i dzieli się na 6 dużych kostek.
Skąd pomysł na dodanie chili do czekolady?
Pierwotny napój z ziaren kakaowca, zwany xocolātl, pijany przez Majów i Azteków, w niczym nie przypominał dzisiejszej słodkiej gorącej czekolady. Był to zimny, gorzki i mocno wytrawny płyn, doprawiany głównie ostrymi papryczkami chili, ziarenkami ziela angielskiego i roztartymi nasionami. Papryka miała nie tylko nadawać smak, ale i wzmacniać pobudzające, "boskie" właściwości napoju. Kapsaicyna (związek odpowiedzialny za ostrość chili) stymuluje receptory bólu i ciepła na języku, co skłania mózg do wyrzutu endorfin. Tłuszcz kakaowy działa z kolei jak naturalny bufor – rozpuszcza kapsaicynę i łagodzi jej pierwsze, gwałtowne uderzenie. Dzięki temu pikantność rozwija się z opóźnieniem, przełamując wytrawną gorycz kakao.
Na rynku jest to połączenie uznawane za klasyczny segment niszowy (premium / specialty), choć powstają również tabliczki w wersjach budżetowych. Najsłynniejszym komercyjnym wyznacznikiem tego profilu jest Lindt Excellence Chili. To ta tabliczka spopularyzowała na szeroką skalę dodatek chili do czekolady. Manufaktury rzemieślnicze również chętnie sięgają po chili (często łącząc je z czereśnią, maliną, solą morską lub cynamonem), odwołując się bezpośrednio do mezoamerykańskiej tradycji. Chili nie jest więc dodatkiem powszechnym (jak orzechy czy nadzienie truskawkowe), ale stanowi ciekawy wariant wyrobów dla wielu producentów czekolady.
Skład Chili
Skład: cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz mleczny, emulgator: lecytyny, ekstrakt z papryczki chili 0,07%. Czekolada: masa kakaowa minimum 48%.
100 g produktu ma 547 kcal i zawiera 34 g tłuszczów, 52 g węglowodanów (w tym 48 g cukrów), 5,1 g białka i 0 g soli.
Skład Meltie Dark Chocolate Chili to czysta i poprawna etykieta w kategorii budżetowych czekolad wytrawnych z pikantnym akcentem. Otrzymujemy wyciąg z papryczki zamiast sztucznych aromatów (0,07%). Dawka 0,07% na całą tabliczkę wydaje się śladowa, ale skoncentrowany ekstrakt kapsaicyny ma dużą moc – taka ilość w zupełności wystarczy, by dać odczuwalne, rozgrzewające wykończenie. Baza nie zawiera oleju palmowego ani utwardzanych tłuszczów zastępczych. Dodatek tłuszczu mlecznego ma na celu delikatne zmiękczenie struktury i wygładzenie nośnika smaku (tłuszcz pomaga rozprowadzić kapsaicynę po języku). Użyto uniwersalnej lecytyny (bez dopisku sojowa, co często oznacza lecytynę słonecznikową) oraz zrezygnowano z syntetycznej waniliny.
Dla polskich konsumentów jest to zdecydowanie tabliczka deserowa (48% masy kakaowej), a nie głęboko gorzka (70%+). Wyższa słodycz ma tu jednak swoje uzasadnienie technologiczne – jej zadaniem jest przełamanie pieczenia kapsaicyny.
Recenzja Meltié Chili
Czekolada pachnie bardzo przyjemnie. Jest to miły zapach kakao o nutach roślinnych, owocowych, leciutko kwiatowych i leciutko korzennych.
Kostka startuje w ustach bardzo szybko i dość słodko. Po kilku sekundach dołącza papryczkowe pieczenie, które na języku nie jest aż tak mocne, ale po przełknięciu wyraźnie grzeje i podszczypuje w gardle. Sama czekolada jest słodka, ale ma wyraźny smak miłego kakao. Smak jest zgodny z zapachem: w kakao są delikatne nuty roślinne (bez tanin), nuty czerwonych owoców i bananów oraz leciukie nuty urozmaicające – kwiatowo-korzenne.
Akcent końcowy to miks szczypania chili, ale też wyraźny i złożony smak kakao. Choć cukru w tabliczce jest sporo, to czekolada nie zasładza, nie jet mdła. Zapewne jest to zasługa naprawdę dobrego kakao i mocnego dodatku jakim jest chili.
Domowi testerzy odważyli się spróbować czekolady. I jednogłośnie orzekli, że ... gdyby nie dodatek chili, to byłaby pyszna czekolada. :) Natomiast tylko młoda testerka, która ogólnie nie lubi pikantnych rzeczy, potrzebowała łyku mleka po zjedzeniu kostki. Młodszy i starszy z domowych testerów uznali, że poziom pikantności jest właściwy – wyrazisty, ale nie "palący". Każdy z domowych testerów stwierdził również, że opakowanie uczciwie ostrzega o dodatku, więc po prostu nie kupiliby dla siebie takiej tabliczki.
Meltie Dark Chocolate Chili okazała się dla mnie niezwykle miłym zaskoczeniem pod względem jakości użytego surowca kakaowego, a kluczowy dodatek – ekstrakt z papryczki chili – działa dokładnie tak, jak można oczekiwać: startuje z lekkim opóźnieniem i przyjemnie rozgrzewa i podszczypuje. Tłuszcz kakaowy i wysoki poziom słodyczy "amortyzują" pikantność, dzięki czemu tabliczka nie mdli i nie zasładza.
Dla kogo ta dyskontowa propozycja z chili będzie udanym zakupem? Z pewnością dla każdego, kto chce spróbować wyraźnego efektu rozgrzania i pikantnego, gryzącego w gardło wykończenia. Jeśli lubicie pikantne dania i sosy, to na pewno warto spróbować również połączenia chili i czekolady.
Pozdrowienia dla wszystkich Czekoladomaniaczek i Czekoladomaniaków!
czekolada.blog powstaje na blockchainie HIVE
Odwiedź jeden z frontendów: hive.blog, peakd.com, ecency.com i poznaj innych twórców.
Chcesz wiedzieć więcej? Z polską społecznością porozmawiasz na openhive.chat - kanał #polish.