Meltié Chocolatier Nuts Trio
Millennium La Crème Edition Tiramisu
Czekolada mleczna MILLENNIUM La Crème Edition z kremowym nadzieniem o smaku tiramisu
Producent: LLC 'MALBI FOODS', Ukraina
Masa netto: 100 gramów
Cena: 4,99 zł (regularna), Dino
Nowa seria Millennium tabliczki nadziewane La Crème Edition
Ukraińskie czekolady Millenium gościły już kilka razy na blogu. Na półkach Dino w stałej sprzedaży można znaleźć napowietrzane tabliczki Millennium, a ostatnio próbowałam VERY PERI Chocolate Peanuts Caramel. Dostępności czekolad Millennium w Polsce stale rośnie. Można je nabyć w Dino ale również m.in. w Lidlu, Empiku i Action. Millenium to założona w 1999 roku ukraińska fabryka czekolady, która wedle informacji na ich stronie jest obecnie największą w kraju i eksportuje swoje wyroby do ponad trzydziestu krajów. Są to czekolady przede wszystkim słodkie, powiedziałabym nawet, że w typie amerykańskim. Zdecydowanie łakociowe.
Teraz w Dino pojawiła się nowa seria – La Crème Edition. Są to stugramowe tabliczki nadziewane nawiązujące do lubianych ciast i deserów. Dostępne są trzy smaki nadzienia: sernik truskawkowy, torcik węgierski (na opakowaniu nazwa cherry & chocolate) i tiramisu. Jako pierwszej postanowiłam spróbować tej z nadzieniem tiramisu. Zapowiadał się bardzo słodki dodatek do popołudniowej kawy.
Opakowanie to polipropylenowa koperta o całkiem ładnej kompozycji graficznej w delikatnych pastelowych kolorach. Moją uwagę zwórcił przede wszystkim nadruk z apetycznie wyglądającym kawałkiem deseru (a obok tabliczka z torcikiem węgierskim). Tabliczka dzieli się na 20 niewielkich półokrągło wysklepionych kosteczek.
Skład Millennium La Crème Edition Tiramisu
Składniki: czekolada mleczna (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko w proszku pełne, miazga kakaowa, mleko w proszku odtłuszczone, serwatka w proszku (z mleka), emulgator: lecytyny sojowe, sól, aromat: wanilina), nadzienie o smaku tiramisu (50%) (cukier, oleje roślinne (palmowy, z nasion palmy olejowej), mleko w proszku odtłuszczone, pokruszone wafle (mąka pszenna, cukier, olej słonecznikowy, emulgator: lecytyny sojowe, sól), mleko w proszku pełne, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz mleczny, kakao w proszku, emulgator: lecytyny sojowe, kawa liofilizowana (0,1%), mieszanka mascarpone w proszku (ser mascarpone, mleko w proszku odtłuszczone, białka mleka, stabilizator E 339), aromat.
Masa kakaowa czekolady mlecznej: minimum 30%.
100 gramów tej czekolady ma wartość energetyczną 547 kcal, zawiera 33 g tłuszczów, 55 g węglowoganów (w tym 48 g cukrów), 7,6 g białka i 0,2 g soli.
Muszę przyznać, że marka Millenium przyzwyczaiła mnie już do słodkich, bardzo deserowych formatów i dokładnie to samo widać w tym składzie. Receptura czekolady oblewającej jest prawie identyczna jak w VERY PERI.
Skład jest mocno przeciętny, typowy dla niedrogich tabliczek nadziewanych, ale ma też kilka jasnych punktów.
Sama warstwa mlecznej czekolady ma czysty, tradycyjny skład. Mamy tu prawdziwy tłuszcz kakaowy oraz miazgę kakaową. Dodatek soli i lecytyny sojowej to standard, choć zamiast naturalnej wanilii użyto syntetycznej waniliny.
Połowa tabliczki to nadzienie i to tutaj producent trochę tnie koszty. Zaraz po cukrze baza nadzienia opiera się na oleju palmowym i z nasion palmy. Podobnie jak w wielu niedrogich słodyczach, obficie użyto odtłuszczonego mleka, serwatki w proszku i tłuszczu mlecznego.
Nadzienie miało oddawać smak słynnego włoskiego deseru na bazie biszkoptów, kawy i sera mascarpone. Jak to wygląda w recepturze? Dodatek pokruszonych wafli ma zapewne zastępować biszkopty w tiramisu. Może nie jest to to samo, ale jednak jest to fajny zabieg urozmaicający strukturę. Jak w wawelowskich Kasztankach. Liofilizowana kawa pojawia się w ilości 0,1%. To symboliczny ułamek procenta – bez wsparcia syntetycznych aromatów ten dodatek byłby praktycznie niewyczuwalny. Pojawia się proszek z sera mascarpone (podparty stabilizatorem E339), co jest na plus, bo rzadko spotyka się go w tanich czekoladach. Trudno jednak ocenić jego dokładny udział procentowy.
E339 to fosforany sodu (dokładniej: fosforan jednosodowy, dwusodowy lub trisodowy). Użyto go po to, aby ser mascarpone dało się łatwo zmienić w stabilny proszek, który nie zepsuje struktury nadzienia i nie zbije się w grudki podczas produkcji czekolady.
Recenzja Millennium La Crème Edition Tiramisu
Czekolada pachnie bardzo słodko i bardzo wyraźnie kawą/cappuccino. Zapach bardzo przypomina mi dawne czasy i KitKat Chunky cappuccino – tak! był kiedyś taki KitKat. Lubię czekolady z nadzieniami kawowymi, więc zapach jest dla mnie bardzo zachęcający.
Tabliczka łamie się bardzo łatwo i równo. W ustach startuje szybko, bardzo słodko. Czekolada smakuje tak samo jak ta używana w tabliczkach VERY PERI. Rozwija się smak słodkiego kakao z mlekiem bez żadnych szczególnych nut w smaku samego kakao. Całkiem szybko dołącza smak nadzienia. Jest ono słodkie, smakowite, konsystencją faktycznie przypomina trochę Kasztanki. Smak zdecydowanie cappuccino – troszkę kawy, dużo słodkiego mleka. Bardzo przyjemny smak, ale ani mascarpone nie wyróżnia się wśród ogólnomlecznych smaków, ani nie ma też śladu smaku amaretto. Testując w ciemno i mając nazwać smak nadzienia, na 100% obstawiałabym cappuccino.
Wrażenia smakowe, tak jak podczas testowania innych wyrobów Millennium są proste – jest słodko, lekko kakaowo i mlecznie-kawowo. Konsupcja jest przyjemna, tym razem słodycz nie jest aż tak mocno atakująca i nie przesładza, nie mdli. Chyba ten wyrób od Millennium smakował mi najbardziej. Łakociowy jak pozostałe, ale smak leciutko kawowy okazał się miłym i dużym plusem.
A jak nowa nadziewana Millenium smakowała domowym testerom? Młodsi testerzy mieli różne opinie. Testerka uznała, że smakuje dobrze i bardzo przypomina jej Merci Coffee & Cream. Młody tester stwierdził, że niezbyt lubi takie kawowe smaki. Natomiast dorosły miłośnik czekolad mlecznych z orzechami stwierdził, że jest to bardzo dobra tabliczka łakociowa, a nadzienie kojarzy mu się z jakimiś dobrymi cukierkami oblewanymi czekoladą.
Podsumowując, Millennium Tiramisu to całkiem udana, słodka tabliczka, która jednal bardziej przywodzi na myśl cappuccino czy KitKata Chunky Cappuccino niż klasyczny włoski deser z nutą amaretto i mascarpone.
Komu ta czekolada ma szansę zasmakować? Na pewno fanom deserowych, słodkich kaw. Wyraźny, słodki i mleczno-kawowy akcent to główny profil tej tabliczki. Miłośnicy klasyków w stylu Merci Coffee & Cream czy Kasztanków też będą zadowolone. No i poszukiwacze typowo łakociowych, niedrogich słodkości też powinni przetestować jedną z tabliczek La Crème Edition. Ja chyba skuszę się na jeszcze jedną.
Pozdrowienia dla wszystkich Czekoladomaniaczek i Czekoladomaniaków!
czekolada.blog powstaje na blockchainie HIVE
Odwiedź jeden z frontendów: hive.blog, peakd.com, ecency.com i poznaj innych twórców.
Chcesz wiedzieć więcej? Z polską społecznością porozmawiasz na openhive.chat - kanał #polish.