Wedel mleczna matcha-truskawka

Wedel czekolada mleczna z nadzieniem matcha (30%) i truskawkowym (20%)
Producent: LOTTE Wedel, Warszawa, Polska
Masa netto: 100 gramów
Cena: 4,49 zł przy zakupie 4 (cena regularna 7,99 zł), Dino

Wedel i japońskie inspiracje – ostatnia z czterech nowości edycji limitowanej

W tym sezonie Wedel zaproponował edycję limitowaną „Spróbuj nowości inspirowanych Japonią”. Korzystając z promocji zakupiłam wszystkie cztery propozycje Wedla: miso karmel, biała brzoskwinia, winogronowa oraz ostatnią, najsilniej wpisującą się w tendujący od jakiegoś czasu smak matcha – tabliczkę matcha-truskawka.
Na blogu pojawiła się już czekolada matcha. Była to Delicadore Matcha Style, której koncept był zupełnie inny, ponieważ matcha była w niej dodana do białej czekolady, a owocowym akcentem były liofilizowane maliny. Wedel postawił na użycie matchy do nadzienia, podobnie jak w pozostałych tabliczkach. Wszystkie propozycje z tej edycji to tabliczki nadziewane.

Również i tym razem opakowanie to polipropylenowa koperta w charakterystycznym dla Wedla odcieniu indygo, na której tradycyjne motywy graficzne ustępują miejsca japońskim napisom oraz sylwetce przynoszącego szczęście kota Maneki-neko. W przypadku wariantu matcha-truskawka dominującym akcentem jest matcha odcień zieleni. Na opakowaniu znajduje się grafika z kostką czekolady, miseczką matchy i truskawją. Zamiast standardowej wzmianki o ziarnie z Ghany, na rewersie znajdziemy krótką notkę o azjatyckich inspiracjach tej edycji limitowanej.
Tabliczka waży 100 gramów i dzieli się na 10 dużych kostek z logotypem E. Wedel.

Skład czekolady Wedel mlecznej matcha-truskawka

Składniki: czekolada mleczna 50 % (cukier, tłuszcz kakaowy, mleko pełne w proszku, miazga kakaowa, serwatka w proszku (z mleka), tłuszcz mleczny, emulgatory: lecytyny sojowe i E 476, aromat), cukier, tłuszcz roślinny (palmowy), wsad truskawkowy 6,7 % (syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, skrobia modyfikowana, koncentrat soku truskawkowego, kwas: kwas cytrynowy, stabilizator: pektyny, aromat, barwnik: karmin), zagęszczony przecier jabłkowy, mleko pełne w proszku, serwatka w proszku (z mleka), substancja utrzymująca wilgoć (glicerol), aromaty, sproszkowana zielona herbata (matcha) 0,2 %, emulgator (lecytyny sojowe), regulator kwasowości (kwas cytrynowy), koncentrat roślinny (słodki ziemniak, marchew).
Czekolada mleczna: masa kakaowa minimum 29 %, masa mleczna minimum 14 %.

100 gramów tej czekolady ma wartość energetyczną 490 kcal, zawiera 25 g tłuszczów, 60 g węglowodanów (w tym 58 g cukrów), 4,7 g białka i 0,15 g soli.

Skład, jak to przy tabliczkach nadziewanych, jest bardzo długi. Jest to kolejna typowa tabliczka łakociowa, z niewielką ilością kakao, wysokocukrowa. Jest to najsłodsza tabliczka w tej edycji. Cukry stanowią aż 58% masy tego wyrobu. Dodatek matchy jest niewielki. W całej tabliczce jest to zaledwie 0,2 grama. I to jest właśnie najbardziej intrygujący element składu. Czy tak niewielki wagowo i procentowo dodatek będzie w stanie sprawić, że miłośnicy matchy powiedzą "to jest to!", a może to właśnie osoby, które matchy nie lubią stwierdzą, że jest ok?


Recenzja czekolady Wedel mlecznej matcha-truskawka

Czekolada pachnie bardzo słodko. Zapach matchy nie jest wyczuwalny, więc na "pierwszy rzut nosa" można mylnie uznać, że jest to wedlowska mleczna truskawkowa. Pachnie tak samo: słodkim truskawkowym nadzieniem. Jest to tabliczka mleczna z nadzieniem, więc jest dość miękka i łamie się bardzo łatwo i bez trzasku, mniej więcej wzdłuż linii podziału.

Kostka startuje w ustach bardzo szybko. Czekolada mleczna, która oblewa również tę tabliczkę nie jest gładka, ma swoistą ziarnistość. Ta sama receptura czekolady oblewającej, ten sam efekt.
Jest słodko, bardzo słodko. Po chwili dołącza również słodkie nadzienie mleczne, które ma delikatny "cień" roślinno-herbaciany: to właśnie minimalny dodatek matchy. W międzyczasie dołącza nadzienie truskawkowe. Po prostu słodkie, czekolada bardziej pachniała trusawkowo niż smakowała. To nadzienie rozpływa się najszybciej i akcent końcowy pochodzi z nadzienia mlecznego-matcha. Co zaskakujące przy ogólnej słodyczy całej kompozycji, na koniec konsumpcji da się wyczuć delikatnie taninowo-herbaciany akcent matchy.

Młodsi domowi testerzy poczęstowali się, przetestowali i stwierdzili, że ta tabliczka z edycji limitowanej najmniej im smakuje. Poprzednie były bardziej "owockowe", a miso karmel inna, ale bardziej smakowita. Młoda testerka, która lubi matchę stwierdziła, że tego smaku jest za mało i jeżeli ktoś lubi dodatek matchy, to zamiast tabliczki nadziewanej powinien kupić inną nowość – Ptasie Mleczko matcha-wiśnia. Starszy domowy tester, miłośnik czekolad mlecznych z orzechami, stwierdził, że nie lubi matchy i pomimo niewielkiego jej dodatku ten smak mu przeszkadza, no ale informacja na opakowaniu jest, więc po prostu nie kupiłby tej tabliczki. Czuje się uczciwie ostrzeżony. :)

Podsumowując, mleczna propozycja z nadzieniem matcha-truskawka to w moim odczuciu najmniej atrakcyjna tabliczka z całej limitowanej edycji japońskiej. Czekolada jest bardzo słodka, a samej matchy dodano na tyle mało, że miłośnicy zielonej sproszkowanej herbaty poczują niedosyt. Z drugiej strony, jej charakterystyczny, trawiasty posmak jest na tyle wyczuwalny, że z miejsca zdyskwalifikuje tę tabliczkę w oczach osób, które za matchą po prostu nie przepadają. Moda na matchę być może czyni tę tabliczkę najbardziej "flagową", ale u mnie jest to miejsce czwarte. Zarówno tabliczka biała brzoskwinia, jak i winogronowa miały niezwykle wyraziste, owocowe profile, które bezbłędnie kojarzyły się z kultowymi słodyczami i napojami z Tokio. Truskawka nie osiąga tego poziomu owocowości.
Moim numerem jeden, zaskoczeniem i absolutnie najciekawszą propozycją w tej edycji pozostaje jednak miso karmel. Jest to tabliczka z nadzieniem, którego charakter i naprawdę ciekawa kompozycja smakowa pozwalają na duży plus wyróżnić się wśród tegorocznej oferty łakociowych czekolad.


Pozdrowienia dla wszystkich Czekoladomaniaczek i Czekoladomaniaków!


czekolada.blog powstaje na blockchainie HIVE


Odwiedź jeden z frontendów: hive.blog, peakd.com, ecency.com i poznaj innych twórców.
Chcesz wiedzieć więcej? Z polską społecznością porozmawiasz na openhive.chat - kanał #polish.